Dzielnice Barcelony: CIUTAT VELLA | Polonia Barcelona

Dzielnice Barcelony: CIUTAT VELLA

wtorek, 15 Listopad 2011 6976 Views

Autor:
Redakcja Polonia Barcelona. Kontakt: info@poloniabarcelona.pl

Najstarsza dzielnica Barcelony. Znajduje się między wybrzeżem a Eixample. Do 1895 roku, Stare Miasto było otoczone murem, od Paral·lel przez Calle de Pelai, El paseo de Lluís Companys do Parku Ciutadella. Stanowi serce Barcelony, jest też najczęściej odwiedzaną przez turystów dzielnicą. W skład Ciutat Vella wchodzą: El Raval, El Gótico, Sant Pere, Santa Caterina i la Ribera, Barceloneta. Każdy z tych rejonów ma swoją niepowtarzalną atmosferę i charakter.
El Raval – Jeśli nie musisz, nie chodź na Raval, czyli rejon Starego Miasta z najgorszą sławą – czy słusznie?

Na początku Raval był bardziej znany jako Barrio Chino. Zamieszkiwany przez ubogie prostytutki, marynarzy alkoholików, nielegalnych handlarzy i inne „szemrane” jednostki.

Dzielnica żyła tak własnym życiem aż do 1992 roku, kiedy ten obrazek przestał pasować do koncepcji Barcelony w obliczu zbliżającej się Olimpiady. Wysiedlono całe budynki ludzi, i do dzisiaj nikt nie wie, gdzie mieszkają odrzuceni wtedy przez miasto. Stworzono Ramblę de Raval, odrestaurowano wiele kamienic oraz wybudowano muzeum sztuki współczesnej Barcelony, MACBA, które stanowi dla jednych zaskakujący, dla innych niepożądany kontrast w dzielnicy „desgraciados”.

(fot. prostytucja na dawnym Raval)

Po wielu zmianach i bólach, Raval stał się dzielnicą najstarszej imigracji. Trudno tutaj usłyszeć język hiszpański – rejon jest zamieszkiwamy głównie przez Hindusów, Marokańczyków i Pakistańczyków. Mają tutaj swoje bary, restauracje, sklepy i kawiarnie. Między tymi przybytkami coraz częściej powstają warsztaty artystyczne, atelier i małe antykwariaty. Mimo tego rozkwitu międzykulturowego, późną porą wciąż warto omijać tą dzielnicę. Chociaż podobno najwięcej rozbojów i kradzieży zdarza się w El Gótico, gdzie poluje się na zamroczonych alkoholem turystów i wraca do siebie – na Ravalu nie ma już kogo okradać.

El Gótico– Gotyk, La Rambla i „cerveza beer” – czyli jak się wybrać z rysami słowiańskimi, to najlepiej w koszulce „No soy guiri”.

Zawsze oblegana Plaza de Catalunya, punkt spotkań grup wycieczkowych, grup imprezowych i grup integracyjnych. Od placu rozciąga się La Rambla, gdzie można kupić meksykańskie kapelusze, pocztówki, pamiątki, nawet ptaszki, a wieczorową porą piwo, które jeśli mamy szczęście jest zimne i świeżo wyjęte z kanalizacji bądź śmietnika. Również pakiet rozwrywkowy dla samotnych, z różnych części świata, rozrywki za które płacimy lub nie płacimy, które chcemy i których nie chcemy. Jak mówią, ta Rambli hay de todo.

El Gotico jest najczęsciej mieloną na różne sposoby w przewodnikach częścią Barcelony. Poza atrakcjami i zabytkami, które znamy już na pamięć, jest parę niemniej interesujących, być może nieznanych niektórym wcześniej miejsc. Wiedzieliście, że w Barrio Gótico znajduje się na przykład najstarszy dom w Barcelonie? Mieści się przy ulicy Sant Domenec del Call, numer 6, w starej żydowskiej dzielnicy Call. Zamieszkany w XII wieku, w czasach powojennych służył jako dom publiczny. Ciekawy zarys ścian jest konsekwencją trzęsienia ziemi w 1428 roku. Źródło i więcej ciekawostek: http://www.fotosdebarcelona.com/docs/Algunas_curiosidadesBCN.pdf

Sant Pere, Santa Caterina i la Ribera

Centrum ekonomiczne Barcelony XIII i XV wieku, głównie słynne Born. Kiedyś rynek, ukończony w 1876 roku, dzisiaj urokliwe miejsce pełne barów i restauracji, skąd rzut beretem na plażę. W tej części Barcelony znajduje się również Parque de La Ciutadella, gdzie można przyjsc poczytac książkę, pograć na gitarze, poćwiczyć jogę i praktykować wszelkie hobby, na które nie ma się miejsca lub okoliczności w domu, Aby powstał ten przyjazny dzisiaj park z papugami, wysiedlono z dzielnicy La Ribera 4.500 mieszkańców, pozostawionych samym sobie, bez żadnego odszkodowania ani lokalu zastępczego. Cały proces powstawania na tle historycznym pięknie przedstawia Eduardo Mendoza w „Mieście cudów”.

Barceloneta – numero NIE i botellon.

Przyjezdni pierwsze skojarzenia z Barcelonetą wiążą z komisariatem policji gdzie wyrabia się numer NIE oraz plażą miejską, gdzie można owe NIE i jeszcze parę innych rzeczy szybko stracić, jeśli nie ma się oczu dokoła głowy. Zdarza się to nie tylko turystom, ale i bardziej wprawionym mieszkańcom.

Barceloneta jest dzielnicą portową, wybudowaną w XVIII wieku, wówczas zamieszkałą przez marynarzy i rybaków. To właśnie tutaj zbiegła większość wypędzonych mieszkańców z La Ribeira. Mieszkania na Barcelonecie miały niegdyś ciekawy układ, z dostępem do dwóch ulic, aby w ten sposób zadziałała własna wentylacja. Z biegiem czasu struktura ta zatraciła się i dzisiaj można znaleźć połówki lub ćwiartki przerobione z dawnych mieszkań.

Na barcelońskiej plazy odbywają się często uliczne festiwale muzyki, a także nieoficjalne koncerty na piasku emigrantów z Południowej Afryki i Brazylii. Jedno z najpopuarniejszych miejsc organizowania botellon, czyli spożywania alkoholu w plenerze, gdzie można spotkać grupy przedstawicieli różnych krajów.
(fot. Barceloneta dawniej i dzisiaj)

Autor: Alicja Gro

Tagi: Ciekawostki | ,

Dodaj komentarz w PoloniaBarcelona
Masz już konto? Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Komentarze Facebook: