Polak a sprawa katalońska, czyli o pochodzeniu znajomo brzmiącego przezwiska Katalończyków

niedziela, 15 Lipiec 2012 91753 Views

Autor: Michał Jasiński
"Michał Jasiński. Barcelona i jej mieszkańcy okiem psychologa". Zapraszam na: http://www.psychotherapy-bcn.com/

Nie od dziś wiadomo, że Katalończycy nazywani są w Hiszpanii Polakami. Potocznie, nieco pejoratywnie, z przymrużeniem oka, ironicznie – po prostu zyskali sobie właśnie takie przezwisko. Problem w tym, że niemal nikt nie wie na pewno, skąd się ono wzięło i kiedy na dobre do Katalończyków przylgnęło. Oni sami przedstawiają różne wersje pochodzenia tego wdzięcznego dla nas przydomku, jedne powtarzają się częściej, inne rzadziej, dotychczas jednak nie został zebrany wystarczający materiał dowodowy, by potwierdzić którąkolwiek z nich. Aż do dzisiaj…

Na początek warto nadmienić, że niżej podpisanemu w rozwikłaniu zagadki polskich Katalończyków zupełnie nieświadomie postanowił pomóc swego czasu sam Bogdan Wenta. Oto co powiedział selekcjoner naszych piłkarzy ręcznych przy okazji meczu z Hiszpanią: Katalończyków nazywają w Hiszpanii polacos. Wzięło to stąd, że są – oględnie mówiąc – oszczędni. U nas mówi się tak na krakusów, tak mówimy o Szkotach, a oni oszczędnych Katalończyków nazywają polacos.

Polonia | Jeden z najpopularniejszych programów politycznych

Były zawodnik Barcy w swoich słowach odniósł się do obiegowej opinii o mieszkańcach Barcelony i okolic – w oczach Hiszpanów są oni po prostu wielkimi sknerami, choć sami określają się raczej jako pracowitych i oszczędnych. Cóż, jedno nie wyklucza drugiego. Ale skąd Ci Polacy, skoro w Europie sławą największych skąpców cieszą się Szkoci? Wszystko wskazuje na to, że to wytłumaczenie podają ci, którzy…nie bardzo wiedzą jak inaczej wytłumaczyć pochodzenie tego przezwiska. I nie ma w tym stwierdzeniu żadnej krytyki pod adresem naszego trenera, bo robią to nawet niektórzy Katalończycy, a dzieje się to na zasadzie prostego mechanizmu: nie wiem dokładnie, skąd wzięła się nasza ksywa, ale mamy opinię skąpych, więc pewnie właśnie stąd. To jednak za mało, by rozwiązać palący nas problem, należy więc szukać dalej.

Najbardziej fantastycznym, a zarazem bardzo ciekawym, wyjaśnieniem „polskości” Katalończyków jest wskazanie na fakt, że dla obydwu narodów obiektem kultu jest Czarna Madonna. Mowa oczywiście o podobieństwie Matki Boskiej Częstochowskiej i jej odpowiedniczki z Montserrat. Pomijając fakt, że Czarna Madonna spotykana jest także w innych częściach Europy, interpretacja ta jest tak daleko posunięta, że aż nie sposób ją potwierdzić. Trudno bowiem uwierzyć, że podobieństwo na obszarze kultu maryjnego mogłoby odcisnąć aż tak wyraźne piętno w procesie ustalania się przezwiska rodaków Josepa Guardioli.

Niektórzy Katalończycy pochodzenie swojego przydomku starają się tłumaczyć na zasadzie podobnej do tej opisanej w przypadku ich „oszczędności”, choć bardziej ogólnie i twórczo. Mówią bowiem, że być może nazywa się ich Polakami w związku z licznymi podobieństwami w mentalności i historii obydwu nacji. Poza wspomnianą pracowitością mówią zatem o większej niż w przypadku mieszkańców innych części Hiszpanii introwersji i nieufności, twardym charakterze, a także o paralelizmach dotyczących ucisku i walki o niepodległość. Ciepło, ale to wciąż nie to.

Do kwestii walki o niepodległość odniósł się w początkach Drugiej Republiki Hiszpańskiej, czyli na początku lat 30-tych ubiegłego wieku, pewien kataloński dziennikarz, który napisał wtedy, że Katalonia jest dla Hiszpanii tym, czym Polska dla Rosji. Zdarzenie to wymienia się jako jeden z możliwych motywów nadania Katalończykom ich przezwiska. Jako pojedynczy powód byłoby to jednak zdecydowanie za mało, by słowo polacos mogło przeniknąć do życia codziennego, fakt ten można jednak włączyć do innej teorii, o której poniżej.

Druga Republika była w dziejach Katalonii okresem nader burzliwym. Podczas wojny domowej do walki przeciwko oddziałom generała Franco stanęli nie tylko wszelkiej maści antyfaszyści katalońscy i hiszpańscy, ale także tysiące ochotników z około 50 państw całego świata. Stworzyli oni Brigadas Internacionales. W oddziałach tych nie mogło oczywiście zabraknąć walecznych Polaków, którzy nieco przez przypadek stali się twórcami jednej z pierwszych brygad, znanej później jako „Dąbrowszczacy” (jej pełna nazwa to Brygada im. Jarosława Dąbrowskiego). Ów przypadek polegał na tym, że pierwsi z polskich ochotników wywodzili się z grupy naszych rodaków przybyłych do Barcelony na Olimpiadę Ludową, która miała być przeciwwagą dla organizowanych w tym samym czasie w nazistowskich Niemczech Igrzysk Olimpijskich. Do planowanej inauguracji jednak nie doszło, gdyż dwa dni wcześniej wybuchła w Hiszpanii wojna domowa. Wtedy właśnie wielu sportowców postanowiło zasilić szeregi Brygad Międzynarodowych. Przezwisko Katalończyków miało wziąć się właśnie stąd, że Polacy stanowili w Brygadach całkiem pokaźną siłę.

Inna wersja mówi o tym, że pewnego razu w czasie walk faszyści pomylili Polaków z Katalończykami. Kłam tej teorii zadaje jednak fakt, że poza sympatykami Republiki z naszego kraju u boku Katalończyków walczyło wiele innych nacji, z których to np. Francuzów, Niemców, Brytyjczyków czy Włochów było znacznie więcej niż ochotników znad Wisły.

Dochodzimy wreszcie do rozwiązania zagadki, czyli do teorii, która wydaje się być najpewniejszą ze wszystkich wymienionych (choć napisać można by jeszcze o kilku, ale ich oddalenie od rzeczywistości jest tak duże, że szkoda na to miejsca i czasu szanownych czytelników). Wytłumaczenie to również wiąże się z wojskiem, ale jest znacznie prostsze od zawiłej historii „Dąbrowszczaków”. Otóż wiele źródeł pisanych, a także większość z pytanych w sondzie uliczno-barowej pań i panów mówi o tym, że przezwisko polacos wzięło się stąd, iż w czasie służby wojskowej odbywanej przez Katalończyków w innych częściach Hiszpanii ich miejscowi koledzy stwierdzili pewnego razu, że „ci z Barcelony i okolic to w jakimś takim dziwnym, niezrozumiałym języku mówią, jak jacyś Polacy”. I tak już zostało. Nikt nie wie, kiedy dokładnie narodził się ten przydomek, ale miało to miejsce prawdopodobnie już w drugiej połowie XX wieku. Siłą „teorii wojskowej” jest także to, że nie wyklucza ona historii z czasów wojny domowej czy wpływu słów wspomnianego katalońskiego dziennikarza. Wydaje się jednak, że te dwie kwestie mogły jedynie tchnąć pewnego ducha „polskości” do hiszpańskiej armii, a ostatecznym powodem nadania takiego, a nie innego, przezwiska był właśnie ten dziwny język kataloński. A że w subkulturze wojskowej wszelkie mniej lub bardzie niedorzeczne przydomki przyjmują się bardzo łatwo, to i ta szybko przeniknęła poza koszary i zadomowiła się na stałe w życiu codziennym.

Na zakończenie mocny dowód – przyśpiewka poborowych odbywających na początku lat 70- tych służbę na Majorce, której język to, jak wiadomo, dialekt katalońskiego. A śpiewali sobie:

Que es aquello que reluce,
Alla por los altos mares?
Es un barco de reclutas que viene a las Baleares.
Adios Palma de Mallorca,
Adios calle sindicato,
Adios barrio de las putas,
Adios cochinos polacos.

 

Michał Jasiński

Tagi: Ciekawostki | ,

Wasze komentarze
  1. Rysiek pisze:

    Co za pomysl pytac Katalonczykow dlaczego ich Hiszpanie (jacy Hiszpanie?) nazywaja Polakami! W Walencji wcale ich tak nie nazywaja, ani nawet w Sewilli, ani w Galicji czy Extremadurze. I po co tak gleboko szukac w Historii, ktorej na dobra sprawe nikt tak dobrze nie zna, szczegolnie ci, co rozpuscili te nazwe. Chyba dopiero od lat 80. nazwa przyjela sie w Madrycie.

    Sprawa jest chyba banalna, bo ja (a ma ogonrek) zbadalem sam w Madrycie, bo to glownie Madryt nazywa ich Polakami. Dlaczego? lyszalem 2 wersje

    Od lat istnieje rywalizacja miedzy Madrytem i Barcelona. Po smierci Franco, Hiszpania pokazuje swiatu, ze istnieja w Hiszpanii inne kultury, czy nawet nacje nie majace nic wspolnego z Kastylia, ktora na dobra sprawe narzucila calej Hiszpanii i jezyk i kulture, a szczegolnie w okresie Franco. A zatem
    1. Mowiony katalonski dla mieszkanca Madrytu to to co dla nas jest chinszczyzna. Katalonczycy mowia w jakims tam niezrozumialym jezyku jak polski. Pod tym wzgledem to raczej Baskow powinni nazwac Polakami.
    2. Barça i Warsza (chodzi o czesc slowa Warszawa) maja prawie identyczna wymowe w/g Madrytu B i W czy V na poczatku wyrazu wymawia sie jak B). I jako ze dzis rzadzi masami futbol wiec najprawdopodobniej dlatego Katalonczycy zostali skojarzeni z Polakami.

  2. Piotr pisze:

    Termin Polacos pochodzi z okresu napoleońskiego. Polacy nie byli okrutni jak Francuzi, a na dodatek szczycili się przywiązaniem do religii. Zdobyli tym uznanie w oczach Hiszpanów, którzy podziwiali ich za męstwo w walce i człowieczeństwo. Powstało nawet coś, co można nazwać braterstwem dwóch narodów, które znajdowały się podobnym położeniu. To samo dotyczy francuskiego określenia „pijany jak Polak”, co ma pozytywne znaczenie. Oznacza, że Polak w każdym stanie może dokonać czynów niezwykłych. Pochodzi również z okresu wojen napoleońskich. Niestety sami Polacy myślą inaczej, bo mają kompleksy, które sami sobie tworzą – w dużej mierze przez głupie polskie media i specjalnie stworzony system edukacji. Trochę dumy z siebie Rodacy, bo jesteśmy narodem, który widać inni lepiej cenią niż my sami. Jednak inni również zapominają oryginalne znaczenia pewnych powiedzeń, bo poziom edukacji wszędzie maleje. To my musimy im to widać przypominać. „Polskich” komunistów nie należy tu przywoływać, bo oni nic dobrego dla Hiszpanów nie zrobili.

  3. Jacek pisze:

    Jeździłem swego czasu dużo po Hiszpanii, a mieszkałem wówczas w Katalonii właśnie. I wszędzie, nie tylko w Madrycie, słyszałem czasem o tym, ze Katalończyków nazywa się Polakami. Raz nawet miałem wraz z kolegą taką sytuację, że gdzieś między Walencją, a Madrytem zatrzymała nas policja do kontroli i jeden z policjantów podając drugiemu nasze dokumenty powiedział: Son Polacos…. pero no Catalanes, Polacos de Polonia.

  4. wojtek pisze:

    Ja bym szukał korzeni tej nazwy w odległej przeszłości z czasów wędrówki Gotów (Gotalonia) którzy przybyli na te tereny z terytorium obecnej Rzeczypospolitej.

  5. Jacinto pisze:

    Artykuł nie podaje prawdy. Hiszpanie nazywają Katalończyków „Los Polacos” (czyli „Polacy”) dlatego, że uważają ich za biedaków, a nie za sknery! Wiadomo, że człowiek biedny będzie liczył grosz do grosza, bo po prostu dla niego parę monet to już pokaźna suma. Oni gardzą Katalończykami, a określenie „Polacy” jest pogardliwe, pejoratywne. To coś jak nasi kibole nazywają przeciwną drużynę „Żydami”. To dokładnie na tej samej zasadzie.

  6. Janina pisze:

    Przeczytałam z zainteresowaniem, może dlatego,że mam dużo sympatii dla Hiszpanii jako kraju. Kiedyś kupiłam sobie płyty i książkę aby uczyć się tego języka bo bardzo mi się podoba, ale nie sądzę,że kiedykolwiek tam pojadę, więc straciłam motywację i ochotę.

  7. Katarzyna pisze:

    Ja slyszalam dwie dodatkowe wersje o pochodzeniu tego okreslenia, oprocz tej jezykowej, ktora mowi ze jezyk katalonski jest tak samo trudny, jak polski. Ta pierwsza odnosi sie do czasow, kiedy Polska byla pod zaborami i zabroniona byla nauki jezyka polskiego, tak samo jak nauka jezyka katalonskiego pod dyktatura Franco po wojnie domowej w Hiszpanii. Druga zas ma zwiazek z druga wojna swiatowa, kiedy to Polska znalazla sie pomiedzy dwoma mocarstwami, Niemcami i Rosja, tak samo jak Katalonia w XVIII wieku podczas wojny o sukcesje (Hiszpania i Francja przeciwko Wielkiej Brytanii, m.in.).

  8. PL pisze:

    Od czasu kompromitujących porażek Hiszpanów (Samosierra i 200 polskich lansjerów którzy pokonali 3000 żołnierzy schowanych za umocnieniami i armatami) w czasie kampanii hiszpańskiej zaczął się szerzyć podziw dla żołnierzy mówiących niezrozumiałym podobnym do katalońskiego językiem. Sam Napoleon miał wielokrotnie twierdzić że polskie „sz””cz” jest podobne do katalońskiej mowy. Zwracano uwagę na katalońskie dążenia wolnościowe na wzór polskiej walki z rosyjskim zaborcą, co więcej w czasie wojny hiszpańsko-francuskiej Katalonia została zajęta przez wojska napoleońskie. Hiszpanie za rzekomą kolaborację mieli po wojnie okroić teren Katalonii. Rzekome podobieństwo języków polskiego i katalońskiego oraz chęć zepchnięcia w niepamięć hiszpańskich porażek doznawanych od żołnierzy z nieistniejącego, walczącego o wolność kraju mogło spowodować zakorzenienie się lekko pogardliwej zbitki która tak naprawdę mocno nobilituje Katalończyków jako walecznych i zwycięskich.

  9. Ryszard pisze:

    Poznałem piękną dziewczynę,zakochaliśmy się w sobie.mówie jej,źe jestem Polakiem,a ona, źe teź jest Polką ,rodem z Barcelony.piękny czas.

  10. Jaś pisze:

    Będąc w Hiszpanii słyszałem o innej wersji , a mianowicie taką że Katalończycy mają pochodzenie słowiańskie. Maruderzy słowiańscy osiedlili się tam po krucjacie,zdecydowana większość pochodziła z terenów obecnej polski.

  11. Bet pisze:

    dokładnie tak! krótko i na temat

  12. Bet pisze:

    Jaś ma rację

  13. ja pisze:

    moim zdaniem Katalończycy maja prawo do stanowienia o sobie jak Słowacy, którzy odłączyli się od Czechów podobnych z zachowania do Hiszpanów

Dodaj komentarz w PoloniaBarcelona
Masz już konto? Zaloguj się. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Komentarze Facebook: